Czarne skrzynki i nowe systemy w samochodach

22 Wrz 2019

Już za trzy lata każdy nowy samochód obowiązkowo będzie miał dziewięć nowych systemów bezpieczeństwa. Tak UE ma zamiar zmniejszyć liczbę wypadków. Eksperci uspokajają, że nie wpłynie to znacząco na ceny aut.

25 tysięcy zabitych i 135 tysięcy ciężko rannych – to coroczny tragiczny bilans wypadków na drogach Unii Europejskiej, które kosztują Wspólnotę 100 mld euro. Dane te są na tyle wstrząsające, że Parlament Europejski bez większych sprzeciwów poparł przepisy wprowadzające dziewięć nowych systemów bezpieczeństwa, w jakie będą musiały być wyposażone wszystkie samochody trafiające na drogi Unii Europejskiej. Szacuje się, że dzięki temu do 2038 roku na europejskich drogach zginie o 25 tysięcy osób mniej.

Osiem systemów

Od maja 2022 roku każdy nowy samochód osobowy i dostawczy w UE będzie obowiązkowo wyposażony w:

  • Inteligentne dostosowanie prędkości – dzięki radarom i danym z map system będzie znał ograniczenia prędkości obowiązujące na drogach. Jeśli kierowca przekroczy dozwoloną prędkość, system poinformuje go o tym, wprowadzając pedał gazu w wibracje.
    Według krytyków, system ten nie ograniczy jednak prędkości samochodów na drogach.
  • Ułatwienia dotyczące montażu alkomatów blokujących zapłon – czyli znormalizowany interfejs ułatwiający montaż alkomatów. Chodzi jednak wyłącznie o ułatwienia montażowe, a nie wyposażanie samochodów w alkomaty.
  • Monitorowanie senności i uwagi kierowcy – system analizujący zachowanie kierowcy, który zaproponuje kierowcy przerwę, gdy uzna, że prowadzący auto jest senny lub nie skupia uwagi na drodze.
  • Zaawansowany system wykrywania rozproszenia uwagi – układ, który potrafi rozpoznać poziom uwagi wzrokowej, jaki kierowca poświęca sytuacji na drodze i w razie potrzeby ostrzegający kierowcę. Działać ma podobnie do tego opisanego powyżej.
  • Awaryjny sygnał stopu – szybkie pulsowanie świateł stopu informujące kierowców jadących za nami, że rozpoczęliśmy intensywne hamowanie.
  • Wykrywanie obiektów przy cofaniu – nic innego jak czujniki parkowania z tyłu lub kamera cofania.
  • Zaawansowany system hamowania – automatycznie wykrywa możliwość zderzenia, uruchamia układ hamulcowy, aby zmniejszyć prędkość i w ten sposób nie dopuszcza do zderzenia lub ogranicza jego skutki.
  • System utrzymywania pojazdu na pasie ruchu – układ uniemożliwiający niezamierzoną zmianę pasa ruchu.
  • Rejestrator danych na temat wypadków – tak zwana „czarna skrzynka” w samochodzie zbierająca dane na temat jazdy, by ułatwić służbom poznanie przyczyn wypadku.

Wybór akurat tych systemów nie był przypadkowy. UE dokładnie przeanalizowała wypadki pod kątem przyczyn i wybrała układy, które relatywnie niedużym kosztem mogą znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo na drogach.

Samochody będą droższe? Jeśli nawet, to nieznacznie

Wprowadzenie obowiązkowych skutecznych i jednocześnie relatywnie niedrogich środków bezpieczeństwa, które są już dostępne na rynku, zwiększy bezpieczeństwo kierowców i pozostałych użytkowników dróg oraz przyniesie szereg innych korzyści – mówi Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM).

To właśnie dzięki działaniom Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części Motoryzacyjnych (CLEPA) przy wsparciu krajowym SDCM, udało się w ekspresowym tempie przeforsować te ważne dla bezpieczeństwa zmiany. Od przedstawienia propozycji do wypracowania ostatecznego kształtu przepisów minęło zaledwie 10 miesięcy.

Oprócz poprawy sytuacji na drogach, nowe przepisy przyniosą również skutki takie jak zmniejszenie zatłoczenia dróg, ograniczenie emisji CO2, odciążenie służb ratowniczych, co przełoży się na redukcję kosztów. Nowe wymogi bezpieczeństwa będą stymulować europejskie badania, rozwój i innowacje, przyczyniając się do generowania wzrostu gospodarczego, tworzenia miejsc pracy i inwestycji – dodaje Alfred Franke.

Eksperci ze Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych są zdania, że nowe systemy nie wpłyną na ceny samochodów, a jeśli nawet, to w bardzo niewielkim stopniu. Analiza kosztów wykazała, że mogą to być kwoty rzędu 70-80 euro, czyli 300-350 zł.

 

POWIĄZANE POSTY

Zostaw Komentarz