Ryzyko nadregulacji na rynku danych. Propozycja nowych kar w Digital Omnibus grozi niezależnej motoryzacji.

13 sie 2026

Planowane rozszerzenie sankcji finansowych na pośredników danych oraz organizacje altruizmu danych może stworzyć barierę wejścia dla innowacyjnych podmiotów na rynku. Eksperci ostrzegają, że nakładanie dodatkowych rygorów obok istniejących wymogów Data Governance Act zniechęci niezależnych graczy i ograniczy warsztatom swobodny dostęp do danych diagnostycznych pojazdów.

Właśnie to ryzyko rodzi propozycja, która pojawiła się w ramach prac nad Digital Omnibus: rozszerzenie systemu kar finansowych przewidzianych w art. 40 Data Act na dostawców usług pośrednictwa danych oraz organizacje altruizmu danych. Intencja to uszczelnienie systemu, zapewnienie spójności sankcji. Możliwy efekt to wybudowanie kolejnej bariery na wejściu do i tak już wymagającego rynku, który dla niezależnej motoryzacji mógłby być kluczowym sojusznikiem.

grafika: ChatGPT

Kim są pośrednicy danych i dlaczego rynek motoryzacyjny na nich czeka

Pojęcie „pośrednik danych” brzmi abstrakcyjnie. W kontekście motoryzacyjnego rynku wtórnego nabiera bardzo konkretnego znaczenia.

Wyobraźmy sobie niezależny warsztat, który potrzebuje dostępu do danych diagnostycznych z pojazdu i informacji o stanie komponentów, historii błędów, parametrach kalibracyjnych. Z jednej strony mamy producenta auta lub operatora platformy, który te dane posiada. Z drugiej strony warsztat, który ich potrzebuje. Problem polega na tym, że producent samochodów i warsztat zwykle nie mają równej siły negocjacyjnej, nie zawsze mówią tym samym technicznym językiem i nie zawsze mają takie same motywatory do zawarcia porozumienia.

Pośrednik danych to podmiot, który staje między nimi i jest neutralny, niepowiązany kapitałowo z żadną ze stron, działający na zasadach jawnych i niedyskryminacyjnych. Jego rolą jest ułatwienie wymiany danych w sposób, który chroni uzasadnione interesy posiadacza danych (np. poufność pewnych kategorii informacji), gwarantuje użytkownikowi i niezależnym serwisom realny dostęp, i zapewnia, że cały proces odbywa się w transparentnych ramach prawnych.

W Europie ten ekosystem pośredników danych dopiero raczkuje. Motoryzacja jest jednym z sektorów, gdzie mógłby rozwinąć się najszybciej, bo potrzeba jest oczywista, dane są generowane w gigantycznych ilościach, a rynek usług serwisowych i posprzedażowych jest ogromny. Ale właśnie dlatego warto być ostrożnym z regulacjami, które mogłyby ten rozwój zahamować zanim na dobre się zacznie.

Pierre Thibaudat, Dyrektor Generalny międzynarodowej organizacji ADPA, wskazuje na strategiczne znaczenie tych podmiotów:

– Usługi pośrednictwa w zakresie danych mają odegrać istotną rolę w umożliwieniu tworzenia opartych na zaufaniu i neutralnych mechanizmów udostępniania danych, również w sektorze motoryzacyjnym. Będzie to szczególnie ważne dla motoryzacyjnego rynku wtórnego, na którym wiele przedsiębiorstw to małe i średnie firmy zależne od wielomarkowego, uczciwego, przystępnego cenowo, wygodnego i efektywnego dostępu do danych generowanych przez pojazdy. – mówi Thibaudat.

Istniejące ramy są już surowe i skutecznie działają

Zanim przejdziemy do analizy propozycji rozszerzenia kar, warto jasno powiedzieć: dostawcy usług pośrednictwa danych nie funkcjonują w regulacyjnej próżni. Są objęci szczegółowymi przepisami wynikającymi z Data Governance Act czyli europejskiego rozporządzenia o zarządzaniu danymi.

Data Governance Act nakłada na pośredników danych szereg wymogów: obowiązek rejestracji w odpowiednim organie krajowym, ścisłe zasady neutralności i braku konfliktu interesów, zakaz komercyjnego wykorzystywania danych, którymi pośredniczą, we własnej działalności. Pośrednik danych, który narusza te zasady, może zostać wyrejestrowany, a to co w praktyce oznacza utratę statusu uznanego dostawcy i w wielu przypadkach koniec możliwości prowadzenia tej działalności.

Wyrejestrowanie to sankcja twarda i bardzo konkretna. Może stanowić szczególnie dotkliwą karę, ponieważ może uniemożliwić podmiotowi dalsze prowadzenie działalności i potencjalnie doprowadzić do zamknięcia przedsiębiorstwa. Nie jest to sankcja nominalna tylko jest egzystencjalna.

Dodatkowe kary finansowe: po co i dla kogo?

Na tym tle pytanie o sens dodatkowych kar finansowych staje się poważne. Jeśli istniejące narzędzia nadzorcze i to włącznie z możliwością wyrejestrowania są już wystarczająco dotkliwe, jaką lukę mają wypełnić dodatkowe sankcje pieniężne?

Propozycja rozszerzenia systemu kar z art. 40 Data Act czyli przepisów stworzonych z myślą o sankcjonowaniu naruszeń przez posiadaczy danych, czyli głównie przez producentów i operatorów platform na pośredników danych, mogłaby w praktyce prowadzić do nałożenia na te podmioty podwójnych ram sankcyjnych. Zarówno wynikających z Data Governance Act w tym nadzór rejestracyjny i ryzyko wyrejestrowania, jak i z Data Act czyli  kary finansowe za naruszenia w procesie wymiany danych).

Alfred Franke, Prezes Honorowy Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych oraz założyciel Fundacji Horyzont Mobilności, wskazuje, jak to przełoży się na decyzje rynkowe:

– Istniejące ramy już zapewniają silne bodźce do przestrzegania przepisów, jednocześnie umożliwiając rozwój usług pośrednictwa danych, które mogą wspierać konkurencyjne i innowacyjne usługi rynku wtórnego. Wprowadzanie dodatkowych kar finansowych mogłoby zniechęcać potencjalnych pośredników do aktywnej obecności na rynku i ograniczać innowacje, spowalniając tym samym rozwój szerszego ekosystemu udostępniania danych. – ostrzega Franke.

Bariera wejścia działa jak filtr – ale nie ten, który chcemy

Kiedy rynek jest obciążony wysokim ryzykiem regulacyjnym, pierwsi rezygnują z wejścia na niego mali i średni gracze czyli innowacyjne startupy, regionalne firmy technologiczne, podmioty, które nie mają zasobów na obsługę złożonej ekspozycji prawnej. Zostają duże korporacje, które mają działy prawne i działy compliance zdolne zarządzać każdym poziomem regulacyjnego ryzyka.

Dla niezależnego rynku motoryzacyjnego oznacza to konkretny problem: jeśli ekosystem pośrednictwa danych w motoryzacji zostanie zdominowany przez wielkie korporacje powiązane z producentami pojazdów lub dużymi platformami technologicznymi, neutralność pośrednictwa czyli fundament, na którym opiera się cały sens tego mechanizmu stanie się fikcją.

Mały warsztat w Polsce potrzebuje dostępu do danych przez podmiot, który nie ma żadnych interesów po stronie producenta ani żadnej zachęty, by faworyzować konkretne marki, sieci czy usługi. Potrzebuje prawdziwego pośrednika, nie platformy dystrybucyjnej podpiętej pod strategię korporacyjną. Regulacje, które zniechęcają niezależnych pośredników do wejścia na rynek, de facto spychają cały ekosystem w kierunku modelu, który branży niezależnej nie służy.

Organizacje altruizmu danych to szczególny przypadek

Propozycja rozszerzenia kar dotyczy również organizacji altruizmu danych czyli podmiotów non-profit, które gromadzą i udostępniają dane w celach ogólnospołecznych. W kontekście motoryzacyjnym mogłyby to być organizacje zbierające zagregowane dane o wzorcach eksploatacji pojazdów dla celów bezpieczeństwa, dane o emisjach dla badań środowiskowych, czy dane serwisowe dla celów edukacyjnych.

Nałożenie na takie organizacje dodatkowych kar finansowych, tożsamych z sankcjami dla komercyjnych posiadaczy danych jest paradoksem. Podmioty, które poświęcają własny czas i zasoby, by działać na rzecz branży i szerzej pojętego interesu publicznego, nie powinny być penalizowane ryzykiem regulacyjnym, który może je skutecznie zniechęcić do działania.

Rozszerzony system kar, zamiast uszczelniać rynek, mógłby w praktyce prowadzić do ograniczenia liczby podmiotów działających na rzecz otwartości i dostępności danych, a to jest efekt dokładnie odwrotny od tego, który zakładają cele Data Act i całego cyfrowego pakietu.

Właściwa reakcja, a proporcjonalność zamiast automatyzmu

Optymalnym podejściem jest utrzymanie istniejących ram sankcyjnych dla pośredników danych czyli surowości wynikającej z Data Governance Act bez nakładania dodatkowych kar finansowych na mocy Data Act. Ewentualne naruszenia ze strony pośredników powinny być oceniane przez właściwe organy nadzorcze w kontekście konkretnych okoliczności, z zastosowaniem zasady proporcjonalności.

Sankcje powinny służyć budowaniu zaufania do ekosystemu danych, a nie straszeniu podmiotów, które mogłyby go tworzyć. Równowaga między surowością prawa a atrakcyjnością rynku jest krucha i wymaga ostrożności.

Niezależny rynek motoryzacyjny potrzebuje pośredników danych. Ale żeby pośrednicy mogli zaistnieć i działać, muszą mieć ku temu warunki ekonomiczne i regulacyjne. Dokładanie im kolejnych ciężarów, zanim zdążą okrzepnąć, to nie uszczelnianie systemu. To kopanie dołu pod fundamentem, który warto byłoby zbudować.

Zostaw Komentarz