Naprawa silnika poprzez zmianę oleju? Lepiej nie robić tego na własną rękę.
Zmiana lepkości oleju silnikowego bywa postrzegana jako szybki sposób na ograniczenie zużycia jednostki napędowej. W praktyce takie działania rzadko stanowią realną naprawę, a samodzielne eksperymenty z doborem oleju mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.

Dlaczego lepkość oleju ma znaczenie?
Olej silnikowy odpowiada przede wszystkim za oddzielenie od siebie współpracujących elementów, takich jak czopy wału korbowego i panewki. W idealnych warunkach między powierzchniami metalowymi powstaje stabilny film olejowy, który zapobiega bezpośredniemu kontaktowi metalu z metalem. Taki stan określa się jako smarowanie hydrodynamiczne.
Jeżeli warstwa oleju staje się zbyt cienka lub warunki pracy silnika są niekorzystne, układ może przejść w tryb smarowania mieszanego lub granicznego. W takich sytuacjach elementy zaczynają się częściowo stykać, co prowadzi do wzrostu tarcia oraz przyspieszonego zużycia panewek i innych komponentów.
Jednym z czynników wpływających na utrzymanie odpowiedniego filmu olejowego jest lepkość oleju. Wraz z jej wzrostem zwiększa się zdolność oleju do utrzymywania separacji pomiędzy powierzchniami metalowymi. Zbyt wysoka lepkość również nie jest jednak rozwiązaniem idealnym, ponieważ powoduje większe opory ruchu, wyższe temperatury pracy i spadek sprawności silnika.
W praktyce nie zaleca się stosowania oleju o innych parametrach niż te zatwierdzone przez producenta samochodu. Przyjmuje się jednak ogólną zasadę dotyczącą zmian lepkości w wyjątkowych sytuacjach. Można zmniejszyć pierwszą liczbę w oznaczeniu lepkości lub zwiększyć drugą, ale nie powinno się robić odwrotnie. Oznacza to, że zastosowanie oleju 5W-40 zamiast 5W-30 jest zwykle bezpieczniejsze niż przejście w drugą stronę. Analogicznie można rozważyć olej 0W zamiast 5W, ponieważ poprawia to przepływ oleju podczas zimnego rozruchu. Zastosowanie oleju o niższej lepkości w wysokiej temperaturze niż przewidziana przez producenta zwiększa natomiast ryzyko zbyt cienkiego filmu olejowego.
Głośny przypadek silników V8 z USA
Ciekawym przykładem wpływu lepkości oleju na pracę jednostki napędowej jest niedawna akcja serwisowa dotycząca silników V8 o pojemności 6,2 litra stosowanych w samochodach koncernu General Motors. W wielu egzemplarzach odnotowano uszkodzenia panewek korbowodowych i awarie silnika.
Analiza wykazała, że główną przyczyną problemów były nieprawidłowości produkcyjne. Dotyczyły one między innymi jakości powierzchni czopów wału korbowego oraz zanieczyszczeń w kanałach olejowych. W efekcie niektóre silniki częściej pracowały w mniej korzystnym zakresie smarowania.
W części pojazdów producent zdecydował się na wymianę całego silnika. W innych przypadkach, jeżeli jednostka przechodziła pozytywnie kontrolę techniczną, stosowano olej o wyższej lepkości. Zamiast 0W-20 zalecano 0W-40. Grubszy film olejowy miał zmniejszyć ryzyko kontaktu metalowych elementów w warunkach wysokiego obciążenia.
Dlaczego gęstszy olej nie zawsze jest rozwiązaniem
Zmiana lepkości może ograniczyć zużycie w sytuacji, gdy konstrukcja lub stan techniczny silnika powoduje zbyt częste przechodzenie w zakres smarowania mieszanego. Grubszy olej pomaga wtedy utrzymać stabilniejszy film smarny między elementami.
Nie oznacza to jednak, że taka zmiana stanowi uniwersalną metodę „naprawy” silnika. Jeśli jednostka została prawidłowo zaprojektowana i wykonana, producent dobiera lepkość oleju tak, aby zapewnić odpowiednią ochronę przy jednoczesnym ograniczeniu strat energii. Zastosowanie znacznie gęstszego oleju może wówczas prowadzić do wzrostu oporów tarcia, temperatury pracy i zużycia paliwa.
Warto również zauważyć, że w przypadku wspomnianych silników V8 nowe jednostki montowane w ramach naprawy nadal pracują na oleju 0W-20. Oznacza to, że przy prawidłowej jakości wykonania silnika taka lepkość jest wystarczająca do zapewnienia trwałości silnika.
Nowe generacje olejów i dodatkowe rozwiązania
Wraz z rozwojem nowoczesnych silników pojawiają się również oleje o bardzo niskiej lepkości, takie jak 0W-16 czy nawet 0W-8. Ich zastosowanie pozwala ograniczyć opory wewnętrzne silnika i poprawić efektywność energetyczną, co ma znaczenie w kontekście norm emisji i zużycia paliwa.
Tak niska lepkość budzi jednak obawy związane z trwałością filmu olejowego. Dlatego producenci stosują dodatkowe rozwiązania w pakietach dodatków uszlachetniających. Przykładowo Toyota w przypadku olejów 0W-8 wykorzystuje dodatki, które pomagają utrzymać właściwości smarne i sprawiają, że olej w warunkach pracy zachowuje się bardziej jak olej o wyższej lepkości.
Oznacza to, że sama liczba na opakowaniu nie oddaje w pełni charakterystyki nowoczesnych olejów silnikowych. Ich właściwości zależą nie tylko od klasy lepkości, ale także od składu baz olejowych i pakietu dodatków.
Eksperymenty z olejem mogą przynieść odwrotny efekt
Samodzielne zmiany parametrów oleju nie zawsze są bezpieczne. W szczególności ryzykowne jest stosowanie oleju o wyższej lepkości w niskich temperaturach niż przewidziana przez producenta. Może to pogorszyć przepływ oleju podczas zimnego rozruchu, kiedy większość zużycia silnika powstaje właśnie w pierwszych sekundach pracy.
Problematyczne może być również stosowanie oleju o zbyt niskiej lepkości w wysokiej temperaturze. W takim przypadku film olejowy może okazać się zbyt cienki przy dużym obciążeniu silnika, co zwiększa ryzyko przyspieszonego zużycia elementów.
Dlatego zmiana specyfikacji oleju powinna być zawsze oparta na wiedzy technicznej oraz zaleceniach producenta lub dokumentacji serwisowej. W wielu przypadkach próba „ratowania” silnika samą wymianą oleju okazuje się jedynie pozornym rozwiązaniem, które nie usuwa rzeczywistej przyczyny problemu.
