Otwieramy oczy niedowiarkom

21 Cze 2017

Prace nad narodowym samochodem elektrycznym nabierają tempa. Do drugiego etapu konkursu na koncepcję pojazdu, który ma zrewolucjonizować polski rynek motoryzacyjny, zakwalifikowano 66 projektów.

Odnosimy sukcesy, ale jak zwykle przy takich okazjach wyłazi na wierzch nasze narodowe malkontenctwo, czarnowidztwo i skłonność do wyszydzania wszystkiego, co się da. Aby się o tym przekonać, wystarczy rzut oka na komentarze internautów:

„Gdybyśmy mieli blachę, tobyśmy zarzucili Europę konserwami, ale nie mamy mięsa” – cytuje słynny apokryficzny bon mot tow. „Wiesława” jeden z internautów.

„Eee tam, narzekacie jak zwykle. Nieważne, jak auto wygląda. Ważne, żeby kabel był wystarczająco długi i się nie plątał” – podsumowuje, niby to rezolutnie, a przecież złośliwie inny z internetowych prześmiewców.

„Sia la la la, zabawa trwa, świat inny wymiar tutaj ma” – absurdalnie, lecz nie bez złych intencji, intonuje song popularnej przed laty piosenkarki Sipińskiej jakiś zapiewajło.

„To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji” – cytuje słynny wywód prezesa Ryszarda Ochódzkiego z „Misia” inny internetowy zagończyk.

No cóż, skoro już sięgamy do „Misia”, to czarną niew
dzięczność internetowych marud również skwitujemy cytatem z tego filmu: „Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza prezes naszego klubu, naszego klubu ‚Tęcza’. A są tacy, co wbijają mu szpilki. To nie ludzie, to wilki!”.

POWIĄZANE POSTY
1 comments
  1. Ach ludzie piszą głupoty jak zawsze. Najgorsze jest to, że niektórzy z nich rzucając tekstami o „kablu” wyobrażają sobie, że auto elektryczne to taki „trolejbus” i bez kabla albo trakcji się nie obejdzie.

Zostaw Komentarz