W nie najlepszym stanie

06 Lut 2018

W ubiegłym roku w ramach akcji ProfiAuto PitStop przeprowadzonych zostało w całym kraju 100 akcji bezpłatnej kontroli stanu technicznego samochodów. Sprawdzano m.in. ciśnienie w oponach, ustawienie świateł, układ kierowniczy i zawieszenie. Zweryfikowano w ten sposób stan kilku tysięcy aut, a 1300 ich użytkowników zgodziło się anonimowo odpowiedzieć na pytania oraz uwzględnić wyniki przeglądu ich samochodów w ogólnodostępnym zestawieniu.

ProfiAuto PitStop to cykl regionalnych imprez motoryzacyjnych, których celem jest podnoszenie świadomości kierowców na temat regularnych badań technicznych pojazdów. Mobilne centra diagnostyczne pojawią się co roku w kilkudziesięciu wybranych miastach w Polsce, Czechach i na Słowacji. Badania, podczas których główny nacisk położony jest na kwestie ważne dla bezpieczeństwa i komfortu jazdy, odbywają się w miejscach najczęściej odwiedzanych przez kierowców, takich, jak np. parkingi przy centrach handlowych.

Samochody, które sprawdzamy podczas akcji ProfiAuto PitStop, nie są wcześniej przygotowywane do przeglądu, tak jak ma to miejsce np. w przypadku obowiązkowych badań okresowych. Nasi specjaliści ustawiają bowiem stanowiska na parkingach sklepów oraz przy bardzo ruchliwych drogach i zapraszają do skorzystania z możliwości sprawdzenia auta przypadkowych zupełnie kierowców. Dzięki temu uzyskujemy miarodajną wiedzę, w jakim stanie technicznym są samochody na co dzień poruszające się po polskich drogach – mówi Michał Tochowicz, dyrektor ds. rozwoju i strategii marki ProfiAuto. – Obraz, który wyłania się z wyników ankiet zebranych podczas ostatniej akcji potwierdza podejrzenia, że nie jest najlepiej. Nawet sami kierowcy ocenili stan techniczny swoich aut na „4”, czyli ledwie trochę lepiej niż mechanicy, którzy wystawili im „3+”. To nie są to bardzo złe oceny, ale pokazują, że generalnie nawet sami kierowcy mają świadomość, że coś w ich samochodach nie działa – dodaje.

W 56% badanych samochodów wykryto co najmniej jedną drobną usterkę. Aż 39% problemów nie można było usunąć na miejscu za pomocą podstawowych narzędzi i konieczna była choćby krótka wizyta w warsztacie. Najczęściej diagnozowano luzy w zawieszeniu i w układzie kierowniczym, technicy stwierdzali także zbyt niską temperaturę wrzenia płynu hamulcowego, co kwalifikowało go do wymiany.

Jeśli ktoś nie jest mechanikiem albo pasjonatem motoryzacji, to niezauważenie drobnych luzów na kierownicy czy stuków pod maską jest zrozumiałe. Jednak niepokojące są dane dotyczące ciśnienia w oponach, wysokości ich bieżników oraz źle ustawionych świateł, czyli elementów, które zweryfikować powinien umieć każdy – mówi Michał Tochowicz.

Jak wynika z przeprowadzonych ankiet, aż 41% samochodów miało nieodpowiednie ciśnienie w oponach. Co więcej, 13% kierowców zbyt długo czekało z wymianą ogumienia i jeździło z bardzo zużytym bieżnikiem. Niepokojące są też statystyki dotyczące oświetlenia pojazdów. 36% samochodów, czyli ponad 1/3, jeździło ze źle ustawionymi światłami. – Przyczyny takiej sytuacji są najczęściej prozaiczne: zbyt chudy portfel kierowcy, brak wiedzy i czasu. Konieczne jest jednak podjęcie działań w zakresie edukacji. Zestawienie tych wyników ze statystykami, które zebraliśmy wcześniej, pokazuje bowiem, że dla kierujących bardziej istotnie jest to, jak wygląda ich samochód, niż stan techniczny pojazdu – dodaje Michał Tochowicz.

W ramach badań zrealizowanych w ramach ProfiAuto PitStop przeprowadzono rozmowy z częścią kierowców. Wyniki pokazują, że zarówno poziom ich wiedzy, jak i stan techniczny ich samochodów, są przeciętne. Aż 80% użytkowników aut nie znało prawidłowej wysokości bieżnika, a prawie 75% sprawdzało ustawienie świateł tylko raz w roku.

Polscy kierowcy wciąż największą wagę przywiązują do mycia i sprzątania swoich pojazdów. Blisko 66% ankietowanych przyznaje się do czyszczenia auta raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie. Jeśli zaś chodzi o obsługę techniczną, statystyki wypadają dużo słabiej. Aż 69% właścicieli aut sprawdza ustawienie świateł tylko raz w roku podczas badania okresowego samochodu. Co więcej, blisko 1/3 kierowców nigdy nie korzysta z manualnego korektora ustawienia świateł.

Po rozdzieleniu wyników na właścicieli poszczególnych marek samochodowych, najlepiej w zestawieniu wypadli posiadacze aut marki BMW. 53% z nich sprząta swój samochód co najmniej raz w tygodniu, a ponad 1/3 zna prawidłową minimalną wysokość bieżnika w oponach. Po przeciwnej stronie uplasowali się właściciele Toyot, gdyż aż 82% sprawdza ustawienie świateł tylko raz w roku przy okazji badania okresowego pojazdu. Bardzo źle wypadli również właściciele Mazd – tylko 5% z nich znało prawidłową minimalną wysokość bieżnika.

POWIĄZANE POSTY

Zostaw Komentarz