Wiedzieć co, wiedzieć jak

17 Gru 2013

Szkolenia i dostęp do wiedzy technicznej to dla warsztatów niezależnych temat niezwykle istotny. Dzięki szkoleniom, czy raczej zdobytej w ich trakcie wiedzy, mechanicy mogą bowiem dotrzymać kroku postępowi technologicznemu w motoryzacji.

wiedziec1Warsztaty, których pracownicy
nie pogłębiają  swoich kompetencji,
skazują się na coraz bardziej
ograniczone możliwości świadczenia usług,
a w dalszej konsekwencji – wypadnięcie z rynku.
Sądzimy więc, że zarówno szefów warsztatów,
jak i mechaników
zainteresuje rozmowa z
Tomaszem Chojnackim z firmy BETiS,
która prowadzi część szkoleń
organizowanych
przez firmę Inter Cars.

Zapewne często jest Pan pytany o to, czy w trakcie zajęć omawiane są konkretne problemy z jakimi podczas swojej pracy w warsztacie zetknęli się warsztatowcy, czy też program został opracowany przez inżynierów, którzy co prawda znają się na budowie i działaniu poszczególnych układów, ale z praktyką warsztatową nie mają wiele wspólnego.

Zajmujemy się prowadzeniem doradztwa technicznego, więc utrzymujemy codzienny, roboczy kontakt z  warsztatami z terenu całego kraju. Ponadto wykonujemy naprawy serwisowe w ramach „serwisowego pogotowia ratunkowego”. Stąd mamy stałe, nie wysychające źródło tzw. trudnych przypadków. Jesteśmy trenerami, ale również praktykami. Dlatego problematyka codziennej pracy w warsztacie nie jest nam obca. Poza tym konkretne problemy sygnalizują również uczestnicy szkoleń, którym przy okazji staramy się pomóc, podpowiadając rozmaite rozwiązania. Warto również powiedzieć, że podczas tych zajęć mechanicy dzielą się nawzajem doświadczeniami. Zdarza się nawet, że szkolenie przeciąga się znacznie ponad przewidziany czas, gdyż uczestnicy wciąż żywo wymieniają poglądy. Wiele diagnostycznych zagadek zostaje przy tej okazji rozwiązanych. Z moich doświadczeń wynika również, że im więcej pytań zadają uczestnicy, tym lepiej to świadczy o ich poziomie merytorycznym. Ci, którzy pytają, wiedzą o co pytać.

Czy uczestnicy szkoleń mogą liczyć na jakieś podpowiedzi również na co dzień?

Po zajęciach wymieniamy się mailami i telefonami. Warsztatowcy często zwracają się do mnie z pytaniami, a ja staram się pomóc, na ile to możliwe. Taka informacja zwrotna jest dla mnie bardzo cenna, bo dzięki niej wiem, jakie tematy warto poruszyć podczas szkolenia.

wiedziec4Co ma zrobić mechanik, który jeszcze nie posługiwał się nowoczesnymi urządzeniami diagnostycznymi, a chciałby zdobyć nowe umiejętności?

Najważniejsze jest, by szkolenie było dostosowane do poziomu zaawansowania uczestnika. Jeśli więc mechanik nie opanował podstaw diagnostyki, nie ma sensu, by zapisywał się na zajęcia poświęcone jakiemuś szczegółowemu tematowi. Powinien natomiast przejść kurs podstawowy, na którym nauczy się m.in. jak pracować z oscyloskopem, który jest podstawowym narzędziem diagnostycznym, choć wielu warsztatowców nie ma zielonego pojęcia jak się nim posługiwać. W miarę zdobywania kolejnych doświadczeń można, a nawet warto, kontynuować szkolenie w bardziej zaawansowanych grupach.

Czego więc uczą się ci, którzy mają podstawy wiedzy elektrotechnicznej, umieją posłużyć się testerem, multimetrem, oscyloskopem, a także skorzystać ze schematu elektrycznego?

Podczas szkoleń uczymy m.in. posługiwania się  platformami informacyjnymi a więc specjalistyczną dokumentacją serwisową. Nie da się bowiem nauczyć na pamięć połączeń elektrycznych i topologii sieci, która w samochodach różnych marek jest różna, a nawet różni się w poszczególnych modelach tej samej marki. W znacznej mierze wpływa to na występowanie błędów międzysystemowych.   Umiejętność szybkiego odnajdywania informacji jest bowiem kluczowa w każdym warsztacie. Uczestnicy nabywają umiejętności  postępowania w sytuacji, kiedy tester diagnostyczny nie chce komunikować się z danym sterownikiem czy też w nieulotnej pamięci sterownika nie jest zarejestrowany żaden błąd, a silnik dalej źle pracuje lub w ogóle nie da się go uruchomić. Chodzi o to, by ustalić, czy przyczyna leży w  w badanym systemie, czy też  rozwiązanie tkwi w innym układzie, zaś zarejestrowane błędy należy traktować wówczas jako błędy wtórne wynikowe.  Uczestnicy  poznają również,  metody interpretacji błędów zapisywanych w nieulotnej pamięci sterownika. Aby prawidłowo zdiagnozować przyczynę awarii, trzeba bowiem nie tylko wiedzieć, co dany błąd oznacza, ale przede wszystkim co go spowodowało, że został zapisany.  Sam zapis  samego błędu może być spowodowany wieloma  usterkami mechanicznymi i elektronicznymi. Wiedząc, w jakich warunkach komputer pokaże taką, a nie inną usterkę (tzw. zamrożona ramka), można do takich warunków ponownie doprowadzić i dokonać weryfikacji  skuteczności naprawy. Umiejętność takiego właśnie interpretowania wskazań konkretnego układu autodiagnostycznego, jest podstawą skutecznej naprawy.
Podczas szkoleń uczestnicy nabywają umiejętności  rozpoznawać przyczyny usterek złej pracy systemu pomimo braku błędów w pamięci sterownika. Do tego potrzebna jest bardzo dobra znajomość budowy i zasady działania poszczególnych komponentów składowych.

Systemy diagnostyczne we współczesnych samochodach są coraz doskonalsze. Czy ułatwia to pracę warsztatom, czy też wprost przeciwnie – rodzi nowe trudności?

Każdy kij ma dwa końce. Większa liczba różnorodnych czujników z jednej strony pozwala elektronikowi  uzyskać więcej informacji, co przyspiesza diagnozę i całkowitą naprawę. Jednak ich odpowiednie zinterpretowanie wymaga większych kompetencji, ponieważ obsługa coraz bardziej skomplikowanych układów jest trudniejsza. Należy pamiętać, że niezależnie od wciąż udoskonalanych urządzeń zawsze na końcu tego łańcucha jest mechanik i jego umiejętności.

wiedziec3Jakie tematy szkoleń cieszą się największym zainteresowaniem?

Tradycyjnie już najbardziej popularne są szkolenia poświęcone układom common rail, które zdominowały współczesne samochody z silnikami o zapłonie samoczynnym,. Mechanicy zainteresowani są również obsługą pomp dieslowskich różnych typów. Są też tematy sezonowe, takie jak obsługa układu klimatyzacji, którymi warsztatowcy interesują się w okresie zwiększonego popytu na te usługi. Obecnie hitem szkoleniowym są szkolenia z automatycznych skrzyń biegów na 3 poziomach, w tym DSG 6 i DSG 7.
Spośród tematów trudnych, można wymienić choćby obsługę sieci wymiany informacji, np. magistrale danych CAN, LIN, MOST. Takie usługi świadczy niewiele warsztatów. Z jednej strony są to bowiem układy dość niezawodne, z drugiej zaś wymagają od serwisanta bardzo zaawansowanych kwalifikacji i odpowiedniego sprzętu diagnostycznego. Warto też wspomnieć o tzw. szkoleniach „miękkich” poświęconych zarządzaniem warsztatem samochodowym oraz prowadzeniem biura obsługi klienta na kilku poziomach zaawansowania.. One obecnie cieszą się  dużym zainteresowaniem.

Czy podczas szkoleń wykorzystywane są urządzenia diagnostyczne jakiejś konkretnej marki?

Korzystamy z urządzeń diagnostycznych różnych marek, ale tylko tych, które uważamy za najlepsze na rynku w temacie prowadzonego szkolenia. Sami nie sprzedajemy żadnych urządzeń dlatego  obiektywnie przedstawiamy ich zalety i wady. Jak wiadomo, testery są lepsze i gorsze. Te lepsze  często są droższe. Dlatego nie ma w tym nic odkrywczego. Jednakże do badań poszczególnych układów można kupić niedrogie i bardzo dobre urządzenia produkcji polskiej pozwalające na szybką i trafną diagnozę. Wiadomo również, że warsztat wielomarkowy powinien mieć do dyspozycji kilka  różnych testerów , by uzyskać z  odpowiednie pokrycie całego parku obsługiwanych samochodów . To z kolei wiąże się z kosztami, które po ich zainwestowaniu szybko się zwracają, ale pod warunkiem że warsztat kupił odpowiedni sprzęt diagnostyczny. Część warsztatów stara się więc specjalizować w określonych markach, np. francuskich, japońskich, itd. kompletując pod tym kątem wyposażenie.

Dziękujemy za rozmowę.

help desk

POWIĄZANE POSTY

Zostaw Komentarz