Wujek Wania w Moskwiczu

18 mj. 2022

Paliwa drożeją z prędkością zawrotną, niczym jajo Fabergé na aukcji dzieł sztuki. Ceny zmieniają się już właściwie z dnia na dzień, a eksperci nie wykluczają, że benzyna będzie za chwilę po 8 złotych. Oczywiście Putin, wojna, słaby złoty, mniej natomiast mówi się o rekordowych marżach naszych narodowych rafinerii, które golą nas równo. Wspominaliśmy już, że tak zwane modelowe marże Orlenu i Lotosu wzrosły w ostatnim czasie o kilkaset procent. Oczywiście obie rafinerie kategorycznie zaprzeczają jakoby, rzekomo itp. windowały zyski kosztem kierowców. W każdym razie, drodzy obywatele, jeśli się za chwilę okaże, że Orlen chce się szarpnąć na zakup jakiejś telewizji i portalu internetowego, które są mu bardzo potrzebne do budowania wizerunku firmy (i np. reklamowania benzyny po 8 zeta za litr), to będziecie mogli mieć satysfakcję, żeście się na to zrzucili. Jest dobrze, wręcz doskonale, a będzie jeszcze trzy razy lepiej.

Tymczasem w Rosji trwa wzmacnianie narodowej gospodarki, która – jak twierdzą tamtejsze władze – gwiżdże sobie na sankcje, a nawet jest z nich bardzo zadowolona, bo ma okazję rozwinąć różne, nie dość jeszcze rozwinięte, branże. Przykładowo z Rosji zwinął się McDonald’s. Nie szkodzi, jego miejsce zajmie Wujek Wania. Nie ma cocacoli – tym lepiej, pić się będzie ojczystą coolcolę. Pożegnało się z Rosją Renault? Au revoir! Do Moskwy wrócą Moskwicze. Niejeden weteran zaleje się łzami ze wzruszenia na widok pojazdów z emblematem przedstawiającym wieże Kremla.

W oficjalnym komunikacie Grupa Renault poinformowała o zbyciu na rzecz miasta Moskwa 100 proc. udziałów w spółce Renault Russia oraz 67,69 proc. udziałów w AwtoWAZ na rzecz NAMI, czyli Centralnego Instytutu Badawczo-Rozwojowego Pojazdów i Silników. Strona rosyjska za to wszystko zapłaciła symbolicznego rubla, przy czym Renault ma 6 lat na powrót.

Mer Moskwy z entuzjazmem zapowiedział, że fabryka wróci do pracy na pełnych obrotach, utrzyma większość dotychczasowych miejsc pracy, a docelowo zrusyfikuje wytwarzane pojazdy, tak by większość komponentów pochodziła od krajowych dostawców. W prace nad Moskwiczem zaangażować się ma wspomniany instytut oraz producent ciężarówek Kamaz, który niedawno pożegnał się z Mercedesem. Mer snuje też wizję produkowania w niedalekiej przyszłości samochodów elektrycznych.

Słowem w Rosji szykuje się powrót do dawnych szczęśliwych radzieckich czasów, kiedy każdy marzył o „kopiejce”, czyli WAZ 2101 „Żiguli”, albo chociaż o Moskwiczu. Aż dziw bierze, jak to wszystko mogło kiedyś zdechnąć.

 

Zostaw Komentarz