Zapachy, dźwięki i kolory symptomami niesprawności

21 sp. 2022

Symptomami niektórych usterek samochodów są charakterystyczne dźwięki, nietypowe zapachy, a nawet kolory. Z niepokojącymi objawami najlepiej udać się do mechanika, aby przynajmniej dowiedzieć się, czy sprawa jest pilna czy też może chwilę zaczekać.

Wiele oznak potencjalnych problemów z samochodem może rozpoznać sam użytkownik pojazdu na podstawie charakterystycznych dźwięków, zapachów i kolorów.

Zapachy, które zwiastują kłopoty

Nietypowe zapachy w samochodzie mogą zwiastować poważne problemy. Jednym z najbardziej charakterystycznych jest zapach stęchlizny czy pleśni. Zazwyczaj pojawia się on po włączeniu klimatyzacji i zwykle oznacza mocno zanieczyszczone kanały wentylacyjne i filtr kabinowy. Stanowi zarazem sygnał, że konieczna jest dezynfekcja.

Jak wskazują mechanicy, zapach pleśni i wilgoci może też oznaczać problemy z gromadzącą się w aucie wodą. W pierwszej kolejności warto zajrzeć do bagażnika i sprawdzić, czy nie zbiera się ona na jego najniższym poziomie (np. we wnęce na koło zapasowe). Może tam trafiać przez zestarzałe uszczelnienia klapy bagażnika. Jeśli zaś wilgotne są wygłuszenia z przodu pod stopami kierowcy i pasażera, woda prawdopodobnie przedostaje się pod deską rozdzielczą, co oznacza nieszczelności wynikające z zapchania kanałów odpływowych w podszybiu czy nawet powstałe na skutek zaawansowanej korozji.

Zapachem, którego zdecydowanie nie należy ignorować, jest dusząca woń palonego plastiku bądź gumy. Tak najczęściej zaczyna się zwarcie, a po krótkim czasie zapalenie się instalacji elektrycznej. Również zapach benzyny jest niepokojącym objawem, którego rozpoznanie powinno natychmiast zakończyć jazdę. Może to oznaczać nieszczelności w układzie paliwowym.

– Ignorowanie tych ostatnich zapachów w najgorszej sytuacji może zakończyć się pożarem komory silnika, którego nie będziemy w stanie zdusić gaśnicą samochodową. A to oznacza nie tylko koniec jazdy, ale i koniec samochodu. A przede wszystkim bardzo duże niebezpieczeństwo dla kierowcy oraz pasażerów. Kiedy na miejsce przyjedzie straż pożarna, będzie już za późno – przestrzega Adam Lehnort, ekspert sieci warsztatów ProfiAuto Serwis.

Innym zwiastunem usterki jest podobna do zapachu kwasu woń spalenizny, która pojawia się, kiedy dojdzie do długotrwałego poślizgu sprzęgła. Jeśli zdarzy się jednorazowo, nie musi od razu oznaczać zniszczenia tarczy sprzęgłowej. Jednak gdy jest wyczuwalna częściej lub ciągle, prawdopodobnie nie obędzie się bez poważnego wydatku.

Trudno to jednoznacznie nazwać zapachem, ale objaw w postaci bijącego ciepła i wyczuwalnego przy kole zapachu rozgrzanej stali po zakończeniu jazdy może oznaczać, że zacisk hamulca nie działa prawidłowo i klocki hamulcowe stale trą o tarczę – mówi ekspert ProfiAuto Serwis. – Wtedy hamulec bardzo mocno się rozgrzewa i aż bucha z niego ciepło, pomimo iż jazda nie była zbyt forsowna. Radzimy tego nie ignorować, bo w końcu może ulec zniszczeniu tarcza hamulcowa, a nawet łożysko koła.

Dźwięki, które powinny niepokoić

Jednym z powszechnie występujących dźwięków w samochodzie jest pisk podczas rozruchu czy przy dodawania gazu. Jego źródłem jest z reguły pasek wieloklinowy napędzający osprzęt silnika. Niestety wymiana czy naciągnięcie paska nie zawsze rozwiązuje problem.

– Pasek wieloklinowy piszczy dlatego, że jego powierzchnia robocza ślizga się po kołach pasowych. Sama wymiana paska może pomóc, jednak często trzeba także wymienić wszystkie elementy pasek prowadzące– mówi Adam Lehnort.

Pisk paska może również oznaczać, że przenosi on za duże obciążenia. To z kolei zwiastuje usterkę jednego z elementów przez pasek napędzanych. Bywa tak często, kiedy włącza się kompresor klimatyzacji. Mocno obciążony kompresor wydaje dźwięk będący połączeniem wycia i dudnienia, czemu towarzyszy jeszcze wyraźny chwilowy spadek obrotów silnika.

Pisk pojawiać się może także podczas hamowania. W takim przypadku nie ma co prawda dużych obaw o awarię, ale hamulce piszczeć nie powinny. Często jego przyczyną są źle założone klocki lub klocki z materiałem ciernym niskiej jakości. Może być też oznaką, że klocki hamulcowe są już mocno zużyte.

Terkotanie i/lub stukanie należą do najbardziej niepokojących dźwięków wydobywających się spod maski. Mogą oznaczać awarię któregoś z podzespołów, a nawet awarię silnika. Jeśli częstotliwość takiego stukania czy terkotania jest proporcjonalna do obrotów silnika, może to być któryś z elementów mechanicznych.

Z kolei tzw. klepanie po rozruchu zimnego silnika spowodowane jest zazwyczaj nieprawidłowym luzem zaworowym. Gdy silnik się rozgrzeje, dźwięk ten z reguły zanika, co jednak nie oznacza, że nie należy się nim martwić.

– Najgorzej, kiedy do takiego objawu dochodzi w silniku z luzem zaworowym regulowanym hydraulicznie. Wtedy nie wystarczy regulacja, trzeba wymienić elementy kompensujące luzy zaworowe, co niestety tanie nie będzie – wyjaśnia ekspert ProfiAuto Serwis.

Terkotanie czy dzwonienie w silniku może oznaczać poważną awarię w układzie rozrządu lub groźne zjawisko zwane spalaniem stukowym. Gdy natomiast pojawia się po naprawie, może być wynikiem nieprawidłowego złożenia poszczególnych elementów. Jeśli zatem po wyjeździe z warsztatu słychać niepokojący dźwięk, którego wcześniej nie było, najlepiej jak najszybciej wrócić i powiedzieć o tym mechanikowi. Być może powodem jest osłona rozrządu, która co prawda nie wyrządzi paskowi czy łańcuchowi krzywdy przez kilka godzin czy dni, ale po tygodniach czy miesiącach już może. Z kolei przyczyną nagłego pojawienie się dzwonienia i spalania stukowego bywa nieprawidłowo założony rozrząd.

Wycie, które pojawia się podczas mocnego skręcania kół, to objaw zużytej pompy wspomagania układu kierowniczego, ale także małej ilości płynu hydraulicznego. Charakterystyczne jest też wycie w czasie jazdy, zwłaszcza przy skręcaniu w jedną stronę. To często objaw zużytego łożyska koła. Natomiast terkotanie podczas przyspieszania i jednoczesnego skręcania to nic innego, jak uszkodzony przegub półosi lub dyferencjału z automatyczną blokadą (a w samochodach z napędem na cztery koła również przekładni kątowej). Gdy z kolei podczas przyspieszania lub zwalniania słychać dochodzące spod podłogi auta z tylnym napędem lub z napędem 4×4 „pukanie” połączone z wibracjami, należy wówczas przypuszczać, że powstał zbyt duży luz na przegubach wału napędowego.

W typowy dla siebie sposób hałasować może również zawieszenie. Przykładowo głuche „puknięcia” po wjechaniu w dziurę oznaczają zwykle zużycie sworznia w wahaczu. Regularne krótkie „pukanie” podczas jazdy po nierównościach to zużyte gumy lub łączniki stabilizatora, a także poduszki amortyzatorów. Głośne, nieregularne i niezbyt częste stuknięcie może natomiast oznaczać pękniętą sprężynę zawieszenia.

Zawieszenie może też skrzypieć, co niestety bywa trudne do zidentyfikowania, ponieważ skrzypi tylko podczas jazdy, a na podnośniku lub kanale już nie. Winę za to zazwyczaj ponoszą stare gumy, które delikatnie obracają się w swoich gniazdach. Na przykład w tylnym zawieszeniu wielowahaczowym są to te największe gumy, a w belce skrętnej te, które stanowią element połączenia z podwoziem – wskazuje ekspert sieci ProfiAuto Serwis.

Jest jeszcze coś w rodzaju „rajdowego brzmienia” czy efektu „sportowego wydechu”. Najczęściej przyczyną jest pojawienie się w układzie dziury w wyniku korozji.

Dziwne kolory to nie tylko spaliny

O usterce w silniku może też świadczyć kolor spalin. Niebieski oznacza spalany przez jednostkę napędową olej silnikowy. Jeśli ma to miejsce w dieslu, lepiej nie czekać aż ten wyzionie ducha, bo może dojść do tego w wyjątkowo spektakularny sposób.

– Jeśli olej przedostaje się do układu dolotowego, np. w wyniku zużycia turbosprężarki, skutkiem bywa tzw. rozbieganie diesla – przestrzega Adam Lehnort z ProfiAuto Serwis. – To widowiskowe dla osób postronnych, ale przerażające dla nieświadomego kierowcy zjawisko polega na tym, że motor spala olej i bez ingerencji kierowcy sam przyspiesza ponad obroty maksymalne. Jedyną metodą jest wtedy włączenie najwyższego biegu i puszczenie pedału sprzęgła. Inaczej cała sytuacja może zakończyć się zniszczeniem silnika.

Diesel może też dymić na biało, jednak wbrew pozorom nie zawsze jest to objaw uszkodzenia uszczelki pod głowicą. Przyczyną może być nieszczelność chłodniczki układu EGR.

Czarny dym to zazwyczaj objaw zapchania układu wylotowego, np. filtra cząstek stałych (również jego wycięcia) lub zużycia wtryskiwaczy. Niektórzy twierdzą, że diesel musi dymić, ale tak zazwyczaj jest wtedy, kiedy nadchodzi poważna awaria lub motor został podany tuningowi.

Nie tylko kolor spalin ma znaczenie. Przykładowo świece zapłonowe mogą świadczyć o pewnych niesprawnościach silnika. Okopcone na czarno sygnalizują, że zostały źle dobrane lub że mieszanka paliwowo-powietrzna jest zbyt bogata. Z kolei jasnobrązowy nalot na świecach bywa pierwszą oznaką zużycia silnika.

Nie mniej istotny jest też kolor oleju silnikowego, który najczęściej w dieslu jest czarny, w autach benzynowych jasny, zaś w pojazdach z instalacją LPG jeszcze jaśniejszy. Czy trzeba się czymś niepokoić? Absolutnie nie. Każdy diesel musi mieć czarny olej, ponieważ w oleju gromadzi się sadza, która inaczej odkładałaby się wewnątrz silnika.

– Podstawowa zasada jest taka, że jeśli kierowca usłyszy jakiś głośny dźwięk lub pojawi się nagły ostry zapach, należy zatrzymać auto i sprawdzić, czy wszystko jest w porządku – podpowiada Adam Lehnort. – Następnie podjechać do najbliższego warsztatu czy na stację kontroli pojazdów. Może to być drobiazg, ale lepiej dmuchać na zimne. Każdemu wydaje się, że problem jego nie dotyczy, a przecież pożar auta czy urwanie koła to nie odosobnione przypadki. Jeśli zapachy i nieznane wcześniej dźwięki nie pojawiają się nagle i spektakularnie, wówczas najczęściej stanowią pewne symptomy usterek. Nie trzeba od razu szukać pomocy, ale lepiej umówić się na wizytę w dobrym warsztacie w celu zlokalizowania przyczyny.

 

 

 

 

Zostaw Komentarz