Jubileusz fabryki z Piastowa

24 Lis 2015

Przykład ZAP Sznajder Batterien S.A. z Piastowa koło Warszawy wskazuje, że polska firma może osiągnąć sukces, w dodatku koncentrując się na rynku wtórnym.

W sierpniu tego roku Janusz Piechociński, ówczesny wicepremier i minister gospodarki, uhonorował właściciela i prezesa zarządu ZAP Sznajder Batterien S.A., Odznaką Honorową za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki RP. Docenił w ten sposób zmiany, jakie w ciągu ostatnich 15 lat zaszły w firmie kierowanej przez Lecha Sznajdera. O ich skali świadczy choćby to, że na inwestycje i wdrożenia przeznaczono w tym czasie ponad 80 mln zł.

ZAP Sznajder 06Przyznanie wyróżnienia zbiegło się 90-leciem istnienia zakładów. Ich twórcą i pierwszym właścicielem był Fryderyk Müller, spolonizowany Niemiec, który doprowadził do tego, że fabryka w Piastowie stała się przodującym wytwórcą akumulatorów w kraju. W czasach PRL-u, znacjonalizowana już firma dostarczała przede wszystkim akumulatory do pobliskiej fabryki ciągników Ursus i warszawskiej Fabryki Samochodów Osobowych (ponad 400 tys. sztuk  rocznie). W okresie transformacji ustrojowej Zakłady Akumulatorowe Piastów stały się spółką skarbu państwa, ale wobec braku pomysłów na rozwój podjęto decyzję o jej sprzedaży. W styczniu 2000 roku właścicielem fabryki został Lech Sznajder, dystrybutor akumulatorów, a także właściciel marki akumulatorów „SZNAJDER”. Dwa lata później firma przyjeła nazwę ZAP SZNAJDER BATTERIEN S.A.

ZAP Sznajder 08Już w 2002 roku staliśmy się pionierami krajowej produkcji w pełni bezobsługowych akumulatorów, a w 2008 roku baterii typu AGM, co było ewenementem na skalę europejską. Obecnie testujemy akumulatory stanowiące alternatywę dla AGM. Bazą do ich stworzenia jest myśl technologiczna i patenty zakładów JENOX z Chodzieży, które nabyliśmy w 2013 roku – mówi Konrad Sznajder, wiceprezes zarządu, odpowiedzialny za sprawy strategii i rozwoju firmy. – Mówiąc w skrócie rzecz polega na zastąpieniu ołowiu spiekiem węglowym, który cechuje się świetnym przewodnictwem prądu, a jest od ołowiu wielokrotnie tańszy i lżejszy. Jednocześnie kratka, czy raczej przestrzenna matryca węglowa o strukturze gąbki sprawia, że akumulator jest dużo odporniejszy na wibracje. Mamy nadzieję, że na 100-lecie firmy przygotujemy produkt finalny – dodaje.

By tak się stało trzeba jednak opracować zupełnie nową metodę produkcji, albowiem masa aktywna musi być natryskiwana na matrycę. Tradycyjna metoda pastowania nie wchodzi tu w grę, gdyż skutkowałaby zniszczeniem delikatnej, przestrzennej struktury węglowej. .

ZAP Sznajder 09Poza wymienionymi już zaletami, za nowym typem akumulatora przemawiają również względy ekologiczne, ekologia zaś jest oczkiem w głowie Lecha Sznajdera. – Zakład w Piastowie funkcjonuje w strefie mieszkalnej, doprowadziliśmy więc do tego, że każdy komin ma trzy systemy filtracyjne. Naszej troski o środowisko dowodzą także instalacje w zakładach recyklingu w mazurskich Korszach, gdzie emisja ołowiu jest tak nikła, że w powietrzu nie przekracza on 2% dopuszczalnej normy! – mówi Lech Sznajder.

Nasza sprzedaż w ubiegłym roku wyniosła 1,7 mln akumulatorów, licząc też produkcję zakładu JENOX Akumulatory, z czego za granicę wysłaliśmy ok. 1 mln. W Piastowie powstało 1,05 mln, większość z nich, bo ok. 700 tys., zostało wyeksportowanych –mówi Krzysztof Paulus, wiceprezes odpowiedzialny za sprawy sprzedaży i marketingu. – Eksportujemy akumulatory do ponad 60 krajów świata, w tym do tak egzotycznych jak: Nowa Kaledonia, Singapur, RPA, Australia.

Zarząd firmy szacuje rynek wtórny w Polsce na 3 mln sztuk akumulatorów rocznie, z czego udział ZAP Sznajder Batterien wynosi dziś 23%, co daje firmie trzecią pozycję w kraju. – Naszą ambicją jest wywalczenie drugiego miejsca. Zupełnie za to nie interesuje nas wejście do fabryk samochodowych jako dostawca akumulatorów na pierwsze wyposażenie. Owszem, koncern samochodowy może firmę, taką jak nasza, wynieść na szczyt, ale wiąże się z tym też wiele więcej ryzyka, choćby wynikającego  z silnej zależności od jednego odbiorcy. Najbardziej lubimy klientów, którzy kupują od nas od 10 do 30 tys. akumulatorów rocznie. Dlatego cieszymy się, że rośnie nam sprzedaż na rynek skandynawski, choć klient jest tam wymagający, a potrzeby zróżnicowane. Oprócz akumulatorów rozruchowych do pojazdów istotny segment stanowią akumulatory do caravaningowu oraz jachtów – dodaje Lech Sznajder.

Zdecydowana większość akumulatorów wytwarzanych przez ZAP Sznajder Batterien trafia na rynek pod markami ZAP i Sznajder. Tylko 10% produkcji realizowana jest na rzecz obcych brandów. Zysk, poza inwestycjami, przeznaczany jest m.in. na przejmowanie innych firm (np. Agromy Olsztyn) i budowę sieci dystrybucyjnej.

 

POWIĄZANE POSTY

Zostaw Komentarz