Brytyjski lord i polska syrenka
Morgan 4/4, Plus 4 i V6 Roadster miały nadwozia zbudowane na drewnianych ramach pokrytych blachą. Praktyczne to rzecz jasna nie było, ale za to wielce stylowe i snobistyczne, a że Morgany to taka samochodowa biżuteria kupowana głównie do stania w garażu, więc technologiczna tradycja pamiętająca czasy, kiedy mała „Lilibet”, przyszła królowa Elżbieta II nosiła jeszcze kokardę, była w cenie. Wszystko jednak ma swój kres.
